niedziela, 28 kwietnia 2013
Łap
A ja jestem małe dziecko, co ma rozwiązane sznurowadła i się bawi w berka. Jestem takie dziecko, co musi włożyć rękę w ogień, aby się przekonać, że parzy. I jestem tą popieprzoną sześcioletnią dziewczynką z poparzonymi łapkami, co to się przewróciła na sznurówce goniąc kolegę z obcego osiedla i uderzyła twarzą o asfalt. Jak widać jestem dziewczynką co lubi blizny, i taką co krwawiący nos nie przeraża. Zamiast biec z płaczem do starszego brata, żeby mnie do domu zabrał, to dumnie wstaję i biegnę dalej za tym obcym mi chłopakiem w ciemnym swetrze. I przewrócę się jeszcze jeden raz i dogonię go i uderzę w ramię i wtedy "berek i goń mnie", ale nie jeśli wcale nie chcesz mnie złapać. Jasnowłosy chłopcze mam zdarte łokcie, poparzone dłonie i poharatany nos - przez Ciebie. Ktoś kiedyś mówił, że ten co to go gonię jest mój. A wcale nie jest tak, bo to tylko jedna obietnica, zbyt duża obrączka - i że Cię nie opuszczę aż do śmierci i na wieki wieków wcale nie amen, bo spierdalaj mi w podskokach i wypierdol się twarzą na asfalt jak będziesz mnie gonić- mówisz, ale możesz pocałować pannę młodą w sam czubek nosa zalanego krwią.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)